wtorek, 28 sierpnia 2018

Schipperki na wakacjach - Karkonosze


Karkonosze - magiczne góry, pełne zaskakujących miejsc i zapierających dech widoków. Przyjazne psom. W tym roku spędziliśmy tam kilka wakacyjnych dni. Zapraszamy na krótką relację.

Przydatny link - tutaj znajdziecie informację dotyczącą szlaków Karkonoskiego Parku Narodowego, na które możecie wejść z psem. Na stronie Parku znajdziecie również ceny biletów wstępu na teren KPN. Nie ma dodatkowych opłat za psa.

Noclegi zdecydowanie polecamy w Apartament przy Słonecznej w Mysłakowicach. Położony w spokojnej okolicy, z dala od tłumów i zgiełku Karpacza czy Szklarskiej Poręby. Duży, komfortowo wyposażony, czystość na szóstkę z plusem, przyjazny psom. W pobliżu łąki idealne na spacery i takie widoki o poranku.


W ciągu tych kilku dni wędrowaliśmy po szlakch, zwiedzaliśmy i wystartowaliśmy w Pucharze Polski w Dogtrekkingu.

1. Śnieżka - nadal nie zdobyta :)
Wruszyliśmy szlakiem niebieskim od Świątyni Wang. Polecamy tę drogę, nie jest trudna technicznie, łagodne podejścia pod górę, a widoki wspaniałe. Minusem jest duża ilość turystów, ale cóż, taki urok wakacji w sezonie letnim.



Na trasie można było się ochłodzić i napić górskiej wody.




Szakiem niebieskim doszliśmy do Domu Śląskiego położonego na Rozdrożu pod Śnieżką. W tym miejscu zostało nam już tylko zdobycie szczytu Śnieżki. Niestety odpuściliśmy atak szczytowy ze względu na tłumy turystów. Do tego miejsca dojeżdża również kolejka linowa, którą przybywa większość turystów zmierzających na Śnieżkę. Wchodzenie z trzema psami nie było by przyjemne dla nikogo.


Na drogę powrotną wybraliśmy czarny szlak. Trasa dużo bardziej wymagająca, strome zejścia, podłoże kamieniste lub żwirowe.

2. Wodospad Mumlavy, Harrachov
Do wodospadu prowadzą dwie drogi, my sprawdziliśmy obie. Wyruszyliśmy Lisią Ścieżką, która przebiega przez las przy korycie potoku Mumlava. Trasa bardzo przyjemna, szczególnie w upalny dzień. Miejsce piękne, przyjemnie chłodne, można zanużyć cztery łapki :)


Wracaliśmy niebieskim szlakiem, który prowadzi drogą asfaltową przez las. Na szlaku znajdują się punkty z papierowymi torebkami na psie odchody.

3. Zamek Chojnik
To miejsce można zwiedzać z psem. Na zamek weszliśmy szlakiem zielonym. Trasa przyjemna, przebiegająca w lesie. 




Na terenie zamku jest restauracja, do której również można wejść z psem. My możemy napić się czegoś zimnego w upalny dzień, a nasz pies dostanie miskę świeżej wody.
Jedyne miejsce na zamku, na które nie polecam wchodzenia z psem to baszta. Jeżeli mamy możliwość zostawienia psa pod okiem zaufanej osoby to warto wdrapać się na górę. Widok niezapomniany.


W drodze powrotnej wybraliśmy szlak czarny, niezwykle malowniczy i urozmaicony. Prowadzi przez Zbójeckie Skały, których pokonanie wymagało od nas uwagi i współpracy drużynowej. Strome zejście po skałach nie było łatwe, ale Schippki poradziły sobie doskonale.

4. Zamek Książ, Stado Ogierów Książ
Zwiedzanie zamku, tarasów zamkowych i palmniarni nie jest możliwe z psem, ale stajni zamkowych i parku już tak. Spędziliśmy wspaniały dzień wśród pięknych koni. Polecamy !!!





Stajnie zamkowe



5. Puchar Polski w Dogtrekkingu, Przesieka 2018
Przesieka to malownicza miejscowość położona w sercu Karkonoszy. Start zlokalizowany był w ośrodku Kaliniec. Do wyboru były dwie długości tras, 17 km i 25 km. Wybrałam trasę 17 km (mini) ponieważ był to pierwszy start Dudusia w zawodach. Trasa mini była łatwiejsza technicznie. Moim celem było przede wszystkim pozytywne wprowadzenie go w atmosferę zawodów, pokonanie trasy w dobrym, równym tempie. Plan zakładał przejście w czasie około 3,5 godziny. I wszystko poszło doskonale. Dudi pokonał całą trasę bez najmniejszych problemów, w tempie całe 17 km. W przyszłym roku idziemy mid (25 km).
Dziękujemy Organizatorom za doskonale przygotowaną imprezę, ciekawą trasę i wspaniałą atmosferę.



Na zakończenie każdego dnia był czas na odpoczynek :)







czwartek, 21 września 2017

DUO CACIB NITRA (SK) 16-17.09.2017




Bohaterem tego postu jest Dudi, Boogie Team Akili. To była jego pierwsza tak długa podróż, pierwsza dwudniowa wystawa, po raz pierwszy w dorosłej klasie. Synek spisał się doskonale, jestem z niego bardzo dumna.

Dzień pierwszy 16.09.2017, wystawa pierwsza



Dudeńko wysiadł z auta na terenie wystawy, rozejrzał się i ...... doszedł do wniosku, że to miejsce zdecydowanie mu się nie podoba. Ale skoro już musimy tu być, to on najchętniej spędził by ten dzień na rączkach u mamusi. Wskaźnik schipperkowego humoru opadł w dół. Dla nie wtajemniczonych wyjaśniam, że mowa o ogonku. 
Ostatecznie dał się namówić do wyjścia na ring. Sędziował P. Juan Naveda (ES), Dudeńko występował w klasie pośredniej i otrzymał ocenę doskonałą, CAC oraz ResCACIB.

Dzień drugi 17.09.2017, wystawa druga



Zupełna zmiana nastroju. Obejrzał sobie to miejsce poprzedniego dnia, przespał się z tematem i wysiadł z auta w doskonałym humorze. Wskaźnik humoru przez cały dzień utrzymywał się na najwyższym poziomie. Radośnie wybiegł na ring. Sędziowała P. Jean Lawless (IE), również klasa pośrednia. Został oceniony bardzo dokładnie, Pani Sędzina używała pełnej skali ocen. W ocenie podkreśliła zalety psa i wyjaśniła skąd wynika ocena, którą przyznała. Ja jestem pod wrażeniem jej sędziowania, oczywiście pozytywnym.
Dudeńko otrzymał ocenę bardzo dobrą.

Pierwsze wystawy zagraniczne Małego Bohatera, pierwsze koty za płoty.
A po powrocie do domu Dudeńko zatraca się w swojej nowej pracy, którą wykonuje z wielkim zapałem.





czwartek, 2 czerwca 2016

Witamy/Welcome

31.05.2016 Lulu urodziła czterech pięknych, zdrowych chłopców. Poród odbył się siłami natury. Lusia jest bardzo troskliwą mamusią, cała piątka czuje się dobrze. Chłopaki rosną jak na drożdżach.


Lulu & Ricky puppies. Four beautiful, healthy boys, born 31.05.2016. Natural birth. The whole family feels good, Lulu is a very good and careful mom.












Rodzinka/Family



czwartek, 14 stycznia 2016

Moja pierwsza książeczka sensoryczna

Przedstawiam moją pierwszą książeczkę DIY, oczywiście o tematyce psiej. Wykonana z filcu z kilkoma dodatkami.



a wieczorem mięciutkie posłanko


środa, 23 września 2015

Recenzja karmy Happy Dog Toscana


Dziś kilka słów o karmie Happy Dog Toscana. Kilka miesięcy temu szukałam karmy, która była by odpowiednia dla wszystkich moich psów. Jeden worek dla całej trójki.
Majka i Gabi - belgi, ukończone 8 lat, po sterylizacji. Aktywne sportowo a jednocześnie straszne śpiochy.
Lulu - schipperke, lat 3, uzależniona od jedzenia. W pracy z nią podstawą są smakołyki.
Ważny był więc rozmiar kulek, chrupkość, kaloryczność. I najważniejsze, żeby smakowało. Lulu zje prawie wszystko, ale belgi potrafią grymasić. 
Zaprzyjaźniony przedstawiciel Happy Dog zaproponował karmę Toscana. Na początek mały woreczek na spróbowanie. Zjadły ze smakiem. Super, ale... początkowo prawie każda nowa im smakowała , czas pokaże.
Kilka worków później...
- jedzą tak samo jak za pierwszym razem czyli smakuje
- rozmiar i chrupkość kulki pasuje wszystkim
- waga pod kontrolą
- energia do pracy jest
- trawienie na piątkę
Podsumowując, gorąco polecam tę karmę. Moje psy potwierdzają jej smakowitość. Niewysoka ilość tłuszczu (7,5 %) i białka (24%) pomogły mi kontrolować ich wagę.
W okresie zwiększonego zapotrzebowania na energię (zawody, intensywne treningi) uzupełniam jedzeniem, które sama przygotowuję.

wtorek, 22 września 2015

Coś na ząb...


Lubię odwiedzać sklep zoologiczny Pupil w Lublinie przy ulicy Męczenników Majdanka 19. Sklep istnieje od dawna, prowadzony przez osobę doświadczoną, bardzo dobrze zorientowaną w temacie. Zawsze coś fajnego mogę tam znaleźć i w rozsądnej cenie :) Podczas ostatniej wizyty znalazłam takie oto cudeńka:

Faworki dla psów





Suszona skóra wołowa, do wyboru wędzona lub nie. Faworki są długości 55-65 cm w cenie 6 PLN. Bardzo łatwo dają się kroić ostrym nożem. Przyniosłam do domu, podzieliłam każdemu według wzrostu. Jeden faworek wystarczył na 5 psów. Potem psy zniknęły na około godzinę, każdy w swoim zakamarku, oddając się przyjemności gryzienia i żucia. 
Moje wnioski - fajny gryzak w rozsądnej cenie, którego nie da się zjeść w 30 sekund.

Suszone szprotki






Opakowanie 40 g w cenie 3,8 PLN, zdrowa przekąska, doskonały argument szkoleniowy. Suszone, nie brudzą rąk, bezpieczne zarówno latem jak i zimą, kuszą psi nos zapachem. Sprawdziłam, polecam.